logo
logo
Czarnogóra

Weekend w Czarnogórze
Opublikowano: 14 czerwca 2022

Czarnogóra to wciąż nieodkryte państwo, które skrywa w sobie wiele niesamowitych miejsc. Polacy znacznie chętnie na weekendowe wypady jeżdżą do Grecji czy chociażby sąsiadującej Albanii. Okazuje się jednak, że zupełnie niesłusznie. Wybierz się z nami na wirtualną wycieczkę do Czarnogóry, a następnie samodzielnie zaplanuj własną wyprawę do tego urokliwego państwa.

Jak dojechać do Czarnogóry?

Wybieramy się do Czarnogóry z lotniska w Krakowie. Mamy kwiecień, dlatego loty są wyjątkowo tanie. Sezon jeszcze przed nami, a więc można sporo zaoszczędzić. Jeśli zarezerwujesz bilety wyjątkowo wcześnie, za podróż w dwie strony zapłacisz nawet 200-300 zł za osobę. Jednocześnie na miejscu panują już wysokie temperatury w okolicach 25 stopni Celsjusza, o których jeszcze na razie można zapomnieć w Polsce. Z lotniska w Balicach do Podgoricy, czyli stolicy Czarnogóry, lata Ryanair.

Jak podróżować po Czarnogórze?

Na lotnisku w Podgoricy lądujemy w piątkowe popołudnie. Nie zatrzymujemy się jednak w stolicy Czarnogóry, ponieważ poza obskurnymi budynkami i kierowcami nieprzestrzegającymi zasad ruchu drogowego nie ma ona nic do zaoferowania. Wybieramy się natomiast na wybrzeże, nad którym spędzimy cały weekend. Wiele osób uważa, że po Czarnogórze najlepiej podróżuje się samochodem. Już na samym lotnisku funkcjonuje wiele wypożyczalni. Jest w tym ziarno prawdy, jednak trzeba uzbroić się w ogromne pokłady cierpliwości, ponieważ dla mieszkańców tego górzystego kraju znaki drogowe to tylko drobna sugestia.

Jeśli nie masz ochoty zastanawiać się na środku skrzyżowania, kto ma pierwszeństwo, polecamy wybrać komunikację publiczną. Działa ona świetnie, a aktualny rozkład jazdy znajdziesz na www.balkanviator.com. My również zamierzamy z niej skorzystać podczas tego wyjazdu. Prosto z lotniska udajemy się na pobliską stację. Kilka razy dziennie zatrzymuje się tam pociąg, który jedzie do Baru. Później będziemy poruszać się już tylko autobusami.

Przystanek pierwszy – Bar

Do Baru dojeżdżamy w nieco ponad godzinę. Po drodze przejeżdżamy przez przepiękne Jezioro Szkoderskie, które zachwyca swoją roślinnością. Niektórzy uważają, że to najpiękniejsza trasa w Czarnogórze, dlatego zdecydowanie warto spoglądać przez okno. Będąc w Barze, idziemy zobaczyć starówkę. Potem siadamy w jednej z licznych kawiarni na plaży nad morzem, aby wypić pysznego drinka.

Ceny za napoje są znacznie niższe niż w polskich kurortach, dlatego możemy zaszaleć. Nie zatrzymujemy się tutaj jednak zbyt długo, ponieważ jeszcze dzisiaj musimy dojechać do Budvy, czyli imprezowej stolicy Czarnogóry. Ruszamy więc na stację autobusową i kupujemy bilet. Transport odjeżdża co 20-40 minut.

Przystanek drugi – Budva

Wysiadamy w Budvie. Jest piątkowy wieczór, więc od razu uderza nas imprezowy klimat miasta. Staramy się jednak mu oprzeć i idziemy zameldować się do hotelu „Baron”, który znajduje się niedaleko centrum miasta. Poza sezonem za noc w przytulnie urządzonym apartamencie z łazienką i aneksem kuchennym przyjdzie nam zapłacić jedynie ok. 110 zł za dwie osoby. Od maja do września ceny wzrastają dwukrotnie, jednak nadal jest to bardzo niska cena jak za jakość, którą oferuje obiekt. Następnie idziemy na kolację do jednej z wybranych restauracji nad brzegiem morza. Nie można nie skorzystać także z imprez, jakie oferuje nam Budva. Niedaleko plaży znajduje się wiele dyskotek, a jeśli dobrze trafisz, być może załapiesz się także na festiwal.

Sobotę w Budvie rozpoczynamy śniadaniem nad morzem. Następnie idziemy na starówkę. Spędzamy tam chwilę, a następnie podążamy na plażę Mogren Beach. To z jednej strony najbardziej popularna, a z drugiej najbardziej klimatyczna plaża w całej Czarnogórze. Jeśli oczekujesz odrobiny intymności, warto przejść przez jaskinię, za którą znajduje się plaża Mogren Beach II. Zazwyczaj siedzą tam tylko lokalni mieszkańcy oraz osoby wiedzące o tym tajemnym przejściu. To świetne miejsce nie tylko do kąpieli, ale także zwyczajnego odpoczynku nawet przez cały dzień. Po południu wymeldowujemy się z hotelu i wsiadamy do autobusu w stronę Kotoru.

Przystanek trzeci – Kotor

Do Kotoru docieramy późnym wieczorem. Zachwyca nas znacznie bardziej niż dwa poprzednie miasteczka, choć i im nie można odmówić uroku. Kotor to przede wszystkim piękny port oraz wzgórza ciągnące się nad zatoką. Szybko rzucamy okiem na rozświetloną plażę i idziemy się zameldować do „Mystras Apartaments”, gdzie cena za dobę poza sezonem kosztuje jedynie 125 zł za dwie osoby. Tym razem nie wychodzimy na miasto, ponieważ jutro czeka nas intensywny dzień.

Ostatni dzień w Czarnogórze zaczynamy od wyjścia na wzgórze św. Jana. Jest kwiecień, czyli poza sezonem, więc nie obowiązują żadne opłaty, choć na trasie możesz spotkać nieuczciwe osoby, które będą próbowały Ci wmówić, że jest inaczej. Trasa zajmuje około 1,5 godziny w jedną stronę. Zdecydowanie jednak warto, ponieważ z góry rozciąga się piękny widok na cały Kotor i zatokę. Po wyprawie wymeldowujemy się z hotelu i ruszamy autobusem na lotnisko. Nasza czarnogórska przygoda dobiegła końca!

Robert Sienczewski 

Tagi: , , , ,

Udostępnij ten post:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Powiązane treści

Nocleg w domku na drzewie

Weekend w domku na drzewie...

Spędzenie weekendu na łonie natury to prawdopodobnie najlepszy sposób...
Nad Zatoką

Ośrodek Wypoczynkowy „Nad Zatoką”...

W Koronowie, czyli mieście położonym w województwie kujawsko-p...

Turystyka i urban exploring – co warto...

Opuszczone domy, pałace, zakłady produkcyjne, sieci tuneli, pozostałoś...